Czy lenistwo może stać się nudne?

Nie wiem jak to wygląda u Was, ale mój weekend majowy właśnie dobiega końca. W poniedziałek powracam na uczelnię. I coś Wam powiem: serio mam na to ochotę! Zanim weźmiecie mnie za wariatkę, która przedkłada ciężką pracę na studiach nad błogim lenistwem – dajcie mi coś wyjaśnić.

Lenistwo też może być nudne

W tym roku mój weekend majowy spędziłam w domu. Dosłownie w domu. Żadnych wyjazdów – oczywiście grillowania ze znajomymi nie biorę pod uwagę. Większość dni poświęciłam na opalanie, czytanie książek, oglądanie filmów i seriali, rozmowy z rodziną i spotkania towarzyskie. Ten tydzień był czasem, kiedy nie musiałam robić NIC. I z jednej strony można sobie pomyśleć: „Takiej to dobrze”, ale z drugiej: „Ile można?” Bo ile czasu możemy przeleżeć, rozmyślać o życiu i nie robić nic pożytecznego? Lenistwo to stan jak każdy inny i podobnie – jak każda inna czynność może się po prostu znudzić.

Gdy odpoczynek staje się nudny

Być może brzmi to dla Was jak coś abstrakcyjnego, bo przecież w dzisiejszych czasach każdy z nas tylko marzy o wypoczynku. I to jest normalne, o ile ten wypoczynek nie trwa zbyt długo. Po pewnym czasie po prostu tracisz ochotę na leżenie do góry brzuchem i nabierasz ochoty na robienie pożytecznych rzeczy. Być może chcesz już wrócić na uczelnię, do szkoły, pracy albo po prostu nauczyć się czegoś nowego.

Nie lekceważ ochoty na pracę

Nic dodać, nic ująć. Pomyśl o tym, ile razy zmuszasz się do wypełnienia jakiegoś obowiązku. Ile razy masz stan, w którym wszystko wydaje się ciekawsze niż zadanie, które masz wykonać. A teraz, weekendzie pełnym odpoczynku masz na to po prostu chęć! Czemu masz nie skorzystać z okazji? Po prostu zacznij, samoistnie wsiąkniesz w temat. W psychologii określa się to mianem „flow” czyli stanu „płynięcia”, kiedy wykonywane przez nas zadanie nas pochłania.

Dobry sposób na zaległości

Kilka wolnych chwil, kiedy nie jesteśmy przemęczeni i czas nas nie goni to dobra okazja na nadrobienie zaległości. Może warto pomyśleć jakie kolokwia czekają Cię w nadchodzącym tygodniu? Jakie projekty będziesz musiał/a zrealizować po powrocie do pracy? Nie chodzi mi o to, aby cały wolny czas poświęcić na pracę, bo przecież to ma być czas GŁÓWNIE odpoczynku. Jednak warto wejść w kolejny okres ciężkiej pracy z czystym umysłem i bez zbędnego stresu związanego z zadaniami, jakie mamy do wykonania.

A co Wy sądzicie na ten temat? Czy zdarzyło Wam się dojść do stanu, gdy lenistwo staje się nudne?